| "Ciche przepowiadanie Ewangelii poprzez świadectwo chrześcijańskie w zwyczajnym życiu jest potężnym i skutecznym sposobem głoszenia Chrystusa. (...) Każdy bowiem w taki sposób może przyczyniać się do misji Kościoła, gdyż świadectwo wymaga po prostu tego, abyśmy w sposób autentyczny żyli otrzymaną wiarą." JP2
|
"Pan będzię walczył za was, a wy pozostaniecie spokojni" Wj 14, 14
/ barbarka
/ 16/5/2012;14:51.13
Czasami po prostu jest smutno i wcale się nie chce robić czegokolwiek, aby coś się zmieniło. Staje się w kropce, w bezruchu, ręce opadają, wzrok tkwi w jednym punkcie. Smutki niewątpliwie mają swoje przyczyny, bo przecież kiedy wszystko "tak" na zewnątrz i wewnątrz, to jaki powód do smutku? Oczywiście smutek jest wtedy, kiedy coś się straci, kiedy się nie uda, kiedy się zrobi głupotę i potem żałuje, kiedy ktoś ten smutek sprawi, ale jest też smutek rezygnacji, smutek "wszystko mi jedno", smutek obojętny. Chyba najgorszy smutek jaki jest, bo nie ma nic dalej. Wszelkie pocieszacze są chwilowe, a uśmiech, rzecz jasna, działa razem ze wszystkimi maskami codzienności. Pewnie jakieś lekarstwo na taki stan jest. Na pewno przydaliby się przyjaciele i trochę szczerego zrozumienia.
/ barbarka
/ 18/4/2012;14:42.01
"W chwilach samotności i zagubienia trzeba pamiętać, że Bóg w swym miłosierdziu jest blisko nas" JP2
Kilka
/ barbarka
/ 22/2/2012;22:05.43
Uwielbiać zamiast przychodzić po zdrowie. Trwać na modlitwie mimo, że On nie daje czego chcę. Skupiać się nade wszystko na Nim, a nie na ogromie swoich słabości, jakby to one były wielkie, a On nic nie mógł. Czytać Boże Słowo. Ono ma moc nawet zgładzić grzechy! Przez Słowo konfrontować to, co ja myślę na swój temat z tym, co On o mnie myśli. Dziękować, że znów się nie udało, że znów upokorzenie, ogołocenie, odarcie z miłości własnej, że samemu nie da rady. Znajdować Go przez własną niemoc i dziękować, że przez to daje się poznawać jako ten, który kocha (co za paradoks, że grzesząc ranię Jego Serce, a On mnie do niego przygarnia i zbliża!). W końcu pamiętać, że ostatecznie liczy się wola, pragnienie trwania przy Nim, że nie chodzi o ważenie grzechów, ale o miłość.
Zmiana
/ barbarka
/ 22/1/2012;12:12.15
Jak to możliwe, że Bóg potrafi zupełnie przemienić perspektywę patrzenia na swoje życie w czasie jednej tylko modlitwy? Że napełnia niesamowitym spokojem i nadzieją, kiedy przez długi czas przed oczyma tylko ciemność. Że przychodzi do miejsc słabych, poranionych i nie krzyczy, nie ma żalu, że się znów samemu wszystko poplątało, że znów jak ta głupia owca w krzakach... Doświadczenie Boga żywego, aktywnego, kochającego, miłosiernego. Doświadczenie oczyszczenia, Jego pokoju, powrotu niczym z wojny, do siebie. Tego nie zdziała żaden psycholog. Bo oprócz uleczonego wnętrza jest jeszcze On, jest Jego wzrok patrzący z miłością, Jego Serce w koronie cierniowej, które wie, czym jest ból, które tak bardzo pragnie by się do niego zbliżyć. Ktoś powie, że to tylko chwila uniesienia, że to uczucia, tak bardzo zmienne. Pewnie też, dlaczego nie. Najważniejsze, że coś się realnie zmieniło i chociaż leczenie potrwa jeszcze długo, to jest pierwsza nadzieja, że kiedyś się uda!
/ barbarka
/ 21/12/2011;20:11.50
Czy ten śnieg w święta taki konieczny? Czy bez pierników nie będzie "klimatu"? Czy św. Mikołaj przychodzi 6 grudnia czy w święta? Gwiazdka czy Boże Narodzenie? Czy nie wystarczy, że On znów przypomni, że jest obecny, że wciąż przychodzi do nas ludzi, choć w sercach zastaje tylko żłób i zimno? Oby te święta nie tylko pachniały, świeciły, smakowały, bogaciły w nowe graty. Oby pozwoliły pobyć z Tobą sam na sam więcej, bliżej, aby to przebywanie było źródłem radości i szczęścia, po prostu.
Dobre rady
/ barbarka
/ 6/12/2011;20:11.07
Nie szarp się ze swoimi słabościami. Zostaw to. Nie musisz być dobry, to Pan Bóg jest dobry. Nie musisz zasługiwać na miłość Boga, pokazywać się z jak najlepszej strony, wyplewić w sobie wszystko, co złe. Możesz mieć słabości. Możesz niedomagać. Możesz nie pozbyć się ich do końca twych dni. Tylko pamiętaj, że oprócz nich jest jeszcze cała reszta twojego życia. Pamiętaj, że zdarza ci się zrobić coś dobrego i czasem nawet ze słabością wygrać. Nie zapominaj, że Bogu nie przeszkadza twoja słabość, żeby cię kochać. Rób tyle, ile dasz radę, ufaj w Boże miłosierdzie, a pustkę po grzechu wypełniaj miłością.
/ barbarka
/ 10/11/2011;17:33.14
błogosławiona jest droga
ode mnie do Boga
ale ja sam nie
ja skradam się
w tle
omijam
przechodzę
brnę
inni którzy znajdują się
są
ale ja sam nie
ja nie znajduję się
ja błądzę
ale
lgnę
błogosławiona jest droga
ode mnie do Boga
jaka droga
Bóg
wie
Adam Nowak
:: następne
C h w a l m y
P a n a
| |
|
|